KORZENIÓWKA

status związku: to skomplikowane

Gatunek ten można spotkać na terenie całej Polski, jednak występuje w rozproszeniu. Typowym siedliskiem są lasy. Jednak jeden rzut oka wystarczy, aby zauważyć, że do zwyczajnych, bynajmniej, nie należy. Uwagę zwraca blado-kremowy kolor wyróżniający się na tle ściółki. Już ten fakt sprawia, że obserwator przyrody zaczyna się zastanawiać, czy to grzyb, czy roślina, czy może jeszcze coś innego? Dokładniejsze oględziny pozwalają na ogół stwierdzić brak liści i występujące na łodydze niewielkie łuski, a także obecność pachnących kwiatów (lub pąków), które rozwijają się późną wiosną i latem.  

Kwiaty są charakterystyczne dla roślin. No, ale przecież rośliny są zielone! Przecież już w szkole uczono nas, że chlorofil – zielony barwnik umożliwia syntezę związków organicznych, czyli samożywność. Dziwne jest to „coś”.  A może to roślina pasożytnicza! – pomyśli przyrodnik-amator. Ale czy aby na pewno?

Przedstawiamy Wam korzeniówkę – tajemniczą roślinę o niewyszukanej nazwie, której prawdziwa natura i związki przez wiele lat były zagadką.

Jasna, prawie biała roślina z kwiatem w takim samym kolorze, na dnie lasu

Korzeniówka pospolita Monotropa hypopitys – pobiera konieczne do życia związki organiczne od innych organizmów. Linneusz zaliczył ją do rodzaju zaraza (Orobanche) – roślin które bezpośrednio pasożytują na innych roślinach. Przez wiele lat kwestia odżywiania się tej rośliny budziła jednak kontrowersje wśród naukowców. Współcześnie wiadomo, że w przypadku korzeniówki sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Nasza bohaterka nie pobiera składników odżywczych bezpośrednio od innych roślin.

Kilka niewielkich, białych roślin na dnie lasu

Tajemnicę odżywiania Monotropa rozwikłał w 1881 roku polski badacz Franciszek Kamieński. Zaobserwował on strzępki grzybni oplatające korzenie rośliny i wnikające do ich wnętrza i jako pierwszy prawidłowo opisał charakter tego zjawiska, któremu później nadano nazwę mikoryzy. Dzięki korzeniówce udało się otworzyć drzwi dla lepszego poznania i wyjaśnienia powiązań między roślinami a grzybami – zjawisk powszechnych w przyrodzie, jednak nawet to tej pory znanych wciąż tylko wąskiej grupie ludzi. Odkrycie Kamieńskiego okazało się niezwykle istotne dla rozwoju biologii, dało również początek nowemu jak na tamte czasy sposobowi myślenia o ekologii (rozumianej tu jako nauka o związkach i zależnościach między organizmami) i wspólnej ewolucji roślin oraz grzybów.

Bladokremowy, łuskowaty kwiat korzeniówki wśród mchu

Poprzez mikoryzę rozumie się zazwyczaj relację między rośliną a grzybem, opartą na obopólnych korzyściach partnerów. Roślina przekazuje grzybowi część cukrów, które sama wytwarza, a grzyb pomaga pobierać wodę, sole mineralne. I w większości przypadków związków roślina-grzyb tak to mniej więcej wygląda.

Korzeniówka jest jednak „mikoryzowym oszustem”, który nic nie dając w zamian, pobiera cukry od grzyba, który z kolei wchodzi w „uczciwe” relacje mikoryzowe z pobliskimi drzewami jak również czerpie związki pokarmowe ze ściółki.

Rozwiązaniem zagadki odżywiania korzeniówki jest więc rodzaj pasożytnictwa. Jednak nie jest to bezpośrednie wykorzystywanie innych – samożywnych roślin, a korzystanie z pośrednika grzybowego, który poniekąd też sam jest „ofiarą” tego układu. Grzyby powiązane z korzeniówką należą zazwyczaj do podstawczaków, są nimi na przykład borowikowate. Omawiana roślina nazywana jest myko-heterotrofem (w wolnym tłumaczeniu jest grzybo-cudzożywna), odżywia się dzięki mikoryzie a także wymaga obecności odpowiedniego grzyba do kiełkowania i rozwoju.

Brudnokremowa, niewielka roślina

Współcześnie wiadomo, że korzeniówka nie jest ewenementem. Dotychczas opisano na świecie ponad 400 roślin pobierających składniki odżywcze w podobny sposób, z czego większość występuje w regionach tropikalnych. Podczas gdy liczbę wszystkich roślin pasożytniczych szacuje się obecnie na około 3000 gatunków.

Stanowisko, które obserwujmy od kilku lat (z którego pochodzą wszystkie fotografie) znajduje się w miejscowości Jastrzębia na terenie Ciężkowicko – Rożnowskiego Parku Krajobrazowego.

Tekst i zdjęcia: Patrycja Łabuz-Walczak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *